środa, 1 maja 2013

THE HIGHER THE HEELS...

....THE BIGGER OUR SELF-ESTEEM...

DSC_0016

     I don't wear high heels very often, or it's better to say that I wear them almost never but sometimes they are useful for a woman even when there is no occasion for them.
They are like flowers - we appreciate them more when they appear without any reasons.
___________________________________________________________________________________________________

 Powiedzieć, że rzadko chodzę w szpilkach to tak jakby nic nie powiedzieć, prawda jest taka, że ja ich prawie wogóle nie noszę. Pomijając wszelkie powody (te mniej lub bardziej logicznie) oraz fakt, że zakładając je rzadko mogę przejśc niezauważona, to bez dyskusji szpilki mogą w magiczny sposób poprawić nam humor w dni kiedy kolejna tabliczka czekolady już nie wystarcza.
Wysokie obcasy są trochę jak bukiet kwiatów, który najbardziej cieszy dostarczony niespodziewanie, bez powodu, tak poprostu.
4
2
1
jeans-hm/shirt-cubus/jacket-zara/shoes-newlook/shadows-rayban

czwartek, 25 kwietnia 2013

JUST LOOKING


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

FREEDOM

DSC_0125

 Wbrew ogarniającemu wszystkich o tej porze roku szaleństwu na kolory,  ja wybieram czerń podobną nudną i byle jaką.
Biorę zakurzony kapelusz, buty sportowe i lecę posłuchać odgłosów motorów nad autostradą(kolejny rok marząc, że kiedyś nauczę się jeździć), patrzę na bociany i czuję ten cudowny ciepły wiatr mówiący że nowe już idzie.
Warto było na Ciebie tyle czekać...


WIOSNO!
1
4
3
kurtka, spodnie-Zara, buty-Deichmann, reszta niewiadomego pochodzenia

wtorek, 26 marca 2013

BAD BLOGGER


21 dni bez wpisu to jest jednak wstyd! Dalsze nazywanie siebie blogerem to już wogóle przegięcie.

Ale coż mogę zrobić, tak  jest jak się zakłada bloga modowego a potem przez połowę dnia biega się(czyt. leży) w dresie. Ba, w piżamie! Ale w tym drugim przypadku można by doszukać się modowej inspiracji ot choćby od Hugh'a Hefnera. Dresu niestety nic nie ratuje. Najgorsze jest to, że obecny stan ducha przedstawia pogląd typu " mam w dupie jak wyglądam" i tak jak nie widać wiosny tak u mnie nie widać zmiany nastawienia. Najgorzej mają przypadkowi przechodnie kiedy to w godzinach wieczornych wypuszczam się z moim 4 psami na spacer w mega seksownym polarowym kombinezonie w cętki, z uszami, do pełni szczęścia brakuje ogona, plus make up - no make-up z naciskiem na no. Ten zimowy tygrys z pewnością wylądowałby na głownej w "faszyn from raszyn".
Jak żyć?

poniedziałek, 4 marca 2013

Dungarees

3              Krzyk, który wydawałam z siebie widząc ogrodniczki w dłoniach mamy kilkanaście lat temu z pewnością było słychać w promieniu kilometra.
Wszystko dlatego, że od razu wyobrażałam sobie co najmniej kilka sytuacji kiedy żegnam się przez te porąbane spodnie z życiem:
a) szelki lądują w muszli po czym wsysa mnie całą do środka,
b) zawieszam się na drzewie(bądź płocie) i wiszę tam na zawsze(bracia z pewnością postaraliby się o mocny zaczep)
Po tym koszmarze z dzieciństwa nastąpił etap kobiet w ciąży noszących ogrodniczki na skalę masową a mnie przypominały się wtedy kangury i nie mogłam pojąć czemu w tym przypadku nie wystaje żadna głowa.
    Ostatni, aktualny etap to kiedy szukając ogrodniczek spędziłam dobrych kilka dni przeczesując internet na wszystkie strony, w ramach zasady" kupię ogrodniczki gdyż nic tak nie ochroni moich nerek w zimę",  o taki pragmatyzm to chyba nikt mnie nie podejrzewał.
1
5
6
2

dungarees-wrangler-allegro.pl/jacket-zara/shirt-sola/necklace-bydziubeka/shoes,socks-hm

poniedziałek, 18 lutego 2013

OUTMODED

DSC_0032
  Coraz częściej mam ochotę wylogować się z tego wirtualnego świata, tych pseudo przyjaźni i szerzącego się ekshibicjonizmu, ciągle uważam, że są na tym świecie intymne tajemnice którymi nie należy się dzielić. Wątpię, żebym kiedykolwiek przekonała się do zabierania aparatu na każde spotkanie. Prawdopodobnie przez to nie odniosę spektakularnego sukcesu i nie będę mieć zdjęć na twarzoksiążce z wszystkimi których trzeba znać, może popełniam duży błąd nie odpowiadając na wiadomości od ludzi których nie znam ale dopóki wolę wyjść na prawdziwy spacer niż odpisywać na jałowe "Co u Ciebie" to pozwólcie, że zostanę taka niedzisiejsza. 
DSC_0046
DSC_0037
DSC_0034
DSC_0035
DSC_0044
DSC_0031

faux fur-Zara, beanie-random shop, earrings,gloves-H&M, scarf-reserved, boots-Humanic, tee, leggings-Cubus.

środa, 13 lutego 2013

ZAKUP NIEKONTROLOWANY

   Zawsze mówiąc o swoim stylu jak większość znanych mi ludzi z uporem maniaka podkreślam, że nie podążam za trendami.
Będąc taka super indywidualna i oryginalna zakupiłam torebkę(bardziej worek)którą widziałam na kilku blogach, w kilkudziesięciu gazetach oraz wykupioną z każdego możliwego sklepu internetowego.
Powyższe dane jednoznacznie wskazywały, że nikt jej nie będzie miał - kobieca logika w najczystszej postaci.
Wracając do torebki...
Otóż jest to bezkształtny worek z ortalionu, który jest tak wielki, że znalezienie w nim komórki i odebranie połączenia na czas jest zgoła niemożliwym. Oczywiście może to mój błąd, że na zdjęciach wydawała mi się sztywną i trzymającą pewien kształt, gdy w rzeczywistości została skwitowana krótkim: 
"Nosisz reklamówkę na ramieniu?!"
oraz  
"Dlaczego tej metki nie zerwałaś".
Ktoś może powiedzieć, że się nie znam, że nie doceniam piękna minimalizmu, że jestem ignorantką i że nie poznałam się na prawdziwej modzie.
Niestety 180 zł to dla mnie za duży wydatek żeby nie czuć oburzenia. Mam prawo oczekiwać czegoś więcej niż bezkształtnej rzeczy od projektanta  no chyba, że  już sama metka powinna mnie wprowadzić w ekstazę i bezmyślną ufność w nieomylność twórcy w takim razie pardon!